Strona główna Aktualności
Przyroda

Muchołówki i kapturnice zagościły w Ogrodzie Botanicznym UW

27.05.2010 Przyroda
Kapturnica. Fot. Ewelina Krajczyńska

Kapturnica. Fot. Ewelina Krajczyńska

Niewielkie owady, muchy, pszczoły, czasami ślimaki, a nawet myszy - takie ofiary najczęściej padają łupem mięsożernych roślin. Zazwyczaj jednak rośliny te jedzą po prostu wszystko, co wpadnie do ich naturalnych pułapek. Duże dzbaneczniki, kapturnice i mniejsze muchołówki czy rosiczki można było oglądać w sobotę i niedzielę w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Warszawskiego.
Wystawcy z Polski i Czech prezentowali je podczas wystawy roślin mięsożernych. Goście Ogrodu mogli nie tylko obejrzeć rośliny, ale niektóre z nich również kupić do domu. Hodowane w warunkach domowych mają bowiem zapewnione niemal wszystkie potrzebne im do życia związki, dlatego nie trzeba specjalnie dla nich łowić owadów.

Jak ocenił w rozmowie z PAP jeden z wystawców - Marcin Kaczmarski, jedną z najbardziej spektakularnych odmian roślin mięsożernych jest muchołówka. Goście Ogrodu Botanicznego mogli oglądać muchołówkę amerykańską o zabarwieniu zielonym i czerwonym.

"Owad zwabiony kolorem i wydzielaną przez tę roślinę substancją, siada na jej liściu, przypominającym +łapkę+. Jej brzegi zakończone są wypustkami i kiedy owad poruszy powierzchnię liścia to +łapka+ muchołówki błyskawicznie się zamyka" - opisywał Kaczmarski.

Wtedy - jak opowiadał - roślina zaczyna wydzielać substancje trawienne. W zależności od wielkości owada, proces trawienny może trwać od jednego dnia do nawet tygodnia - jeśli ofiarą rośliny jest wyjątkowo duża mucha czy pszczoła. "Potem +łapka+ się otwiera i pozostaje na niej tylko powłoka strawionego już owada. W warunkach naturalnych jest ona zdmuchiwana przez wiatr" - tłumaczył Kaczmarski.

Jak podkreślił, w zasadzie żadna z roślin mięsożernych nie ma swoich ulubionych owadów, na które polują szczególnie często. "Zazwyczaj kierują się one prostą zasadą: jedzą to, co zmieści się w ich pułapkę" - powiedział.

By strawić schwytaną większą czy mniejszą ofiarę, roślina wytwarza substancje trawienne, które rozkładają białko ciała zwierzęcego do związków azotowych. Z nich wytwarzają potem swoje specyficzne białko roślinne. Jeśli łupem rośliny padnie owad, to zostaje po nim tylko pancerz chitynowy, a jeśli np. ślimak, to zostaje on zjedzony w całości.

Największe owady - z racji rozmiarów samej rośliny - mogą łowić tzw. dzbaneczniki. Mają one wyjątkowo wielkie kielichy. "Roślina wytwarza substancję zwaną miodnikiem, która zwabia owady. Przyszła ofiara dolatuje do kielicha +upaja się+ zapachem, pod którego wpływem oszołomiona, ześlizguje się i wpada do środka takiego dużego dzbanka" - mówił PAP Kaczmarski. Zdarza się jednak, że do środka dostają się małe gryzonie np. myszy, niewielkie jaszczurki czy ślimaki.

Z większych roślin mięsożernych goście wystawy mogli zobaczyć również kapturnice, które spotyka się w żółtych lub purpurowych barwach.

"Są bardzo efektywne, bo potrafią schwytać nawet pszczołę" - mówił Kaczmarski. Dodał, że jest tylko jeden owad, który potrafi wydostać się z ich pułapki - osa, która swoim żądłem potrafi zrobić dziurę w kielichu kapturnicy. Nie jest to jednak reguła, bo - jak zauważył specjalista - wydostaną się tylko "najbystrzejsze" osy, które po prostu wpadną na ten pomysł.

Pytany, dlaczego niektóre rośliny wybierają właśnie mięsne menu wyjaśniał, że w naturze rosną one zazwyczaj na glebach podmokłych lub bardzo podmokłych. "Woda wymywa z ich podłoża substancje takie jak azot czy białko, które są potrzebne tym roślinom do życia" - tłumaczył. Natura wykształciła więc u nich zdolności chwytne, by te niezbędne substancje mogły pobierać w inny sposób.

Rośliny mięsożerne hodowane w domu czerpią pożywienie z podłoża, dlatego w zasadzie mięsne pożywienie nie jest im niezbędne do przeżycia. Jednak jeśli zwabią owada, to wykształcony mechanizm również zadziała. "Domowych roślin mięsożernych nie trzeba jednak na siłę karmić owadami" - zaznaczył Kaczmarski. Dodał, że dla człowieka nie są one w żaden sposób niebezpieczne.

W naturalnych warunkach dzbaneczniki rosną przede wszystkim w Azji Południowo-Wschodniej, kapturnice w Ameryce Północnej, a muchołówki amerykańskie w Stanach Zjednoczonych. Na całym świecie, również w kilku rejonach Polski, można spotkać popularne rosiczki.

"W warunkach domowych mogą rosnąć w zasadzie wszystkie rośliny mięsożerne. Koniecznym warunkiem jest jednak dostęp do wody i światła, dlatego najłatwiej hodować je na podstawce z wodą na parapecie okna. Dzbanecznik jest tu pewnym wyjątkiem, bo wystarczy podlewać go mniej więcej dwa razy w tygodniu"- tłumaczył Kaczmarski.

PAP - Nauka w Polsce, Ewelina Krajczyńska

agt/ kap/

Kapturnica. Fot. Ewelina Krajczyńska

Kapturnica. Fot. Ewelina Krajczyńska

Muchołówka amerykańska. Fot. Ewelina Krajczyńska

Muchołówka amerykańska. Fot. Ewelina Krajczyńska

Dzbanecznik. Fot. Ewelina Krajczyńska

Dzbanecznik. Fot. Ewelina Krajczyńska

Muchołówka amerykańska. Fot. Ewelina Krajczyńska

Muchołówka amerykańska. Fot. Ewelina Krajczyńska

Muchołówka amerykańska. Fot. Ewelina Krajczyńska

Muchołówka amerykańska. Fot. Ewelina Krajczyńska

Rosiczka. Fot. Ewelina Krajczyńska

Rosiczka. Fot. Ewelina Krajczyńska

Muchołówka amerykańska. Fot. Ewelina Krajczyńska

Muchołówka amerykańska. Fot. Ewelina Krajczyńska

Podziel się
Ocena: 0 głosów

Logowanie



Nie pamiętam hasła

Rejestracja

Komentarze: 0
Skomentuj Zobacz wszystkie  

Uwaga Redakcje!

Informujemy, że serwisy internetowe i inne media zainteresowane przedrukiem informacji z Serwisu Nauka w Polsce mogą to czynić tylko pod warunkiem podania na końcu artykułu źródła informacji i zlinkowanego adresu internetowego serwisu www.naukawpolsce.pap.pl.

 

Prosimy też o przekazanie nam e-mailem informacji, że korzystają Państwo z Serwisu Nauka w Polsce.

 

Najpopularniejsze materiały

więcej
Reklama

Newsletter

banner testing 2

Kalendarium

urodził się biochemik Vincent Du Vigneaud, laureat Nagrody Nobla w 1955 za wyizolowanie i syntezę dwóch neurohormonów: wazopresyny i oksytocyny
teleskop kosmiczny Hubble'a przesłał pierwsze obrazy Kosmosu
w Hiszpanii w wieku 55 lat zmarł Krzysztof Kolumb
Więcej

Sonda

Dlaczego podoba Ci się tak nasza strona
bo jest ładna
0%
bo jest funkcjonalna
0%
bo jest nowa
0%
odkurzacz
100%
Starsze ankiety
Głosuj

Myśl na dziś

Jeśli z tysiąca moich pomysłów choćby jeden okazuje się dobry, jestem zadowolony.

Alfred Bernard Nobel

Tagi

Książka (z kat.)

"Projektor Jagielloński", czyli o tym, co badają naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego "Projektor Jagielloński", czyli o tym, co badają naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego

Codzienność uczelnianych laboratoriów i fascynujące tematy badawcze podejmowane przez zatrudnionych tu uczonych upowszechnia "Projektor Jagielloński". Bezpłatna publikacja popularnonaukowa jest dostępna od 19 kwietnia na stronie Centrum Innowacji, Transferu Technologii i Rozwoju Uniwersytetu (CITTRU)  www.cittru.uj.edu.pl

Więcej

Sponsorzy i partnerzy

  • Polska Akademia Nauk
  • Centrum Innowacji, Transferu Technologii i Rozwoju Uniwersytetu przy UJ
  • Portal Historyczny PAP. Najnowsza historia Polski 1918-1989
  • Centrum Prasowe Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej
  • Uniwersytet Gdański
  • Fundacja Wspierania Nanonauk i Nanotechnologii NANONET
  • Portal studencki  Academio.pl
  • Laboratoryjny Serwis Informacyjny Laboratoria.net
  • Serwis Fiszkoteka.pl